Joseph Gordon-Levitt

Joseph Gordon-Levitt, w ciągu paru upalnych dni urlopu zdążyłam obejrzeć parę filmów, w których odgrywał główne rolę. Joseph przekonał mnie, że każdy film, w którym bierze udział musi być dobry. Nie musi być kasowy, nie będzie dużą produkcją, nie będzie to jednym określonym gatunkiem. Ponieważ z tego co widzę, aktor wcielał się w różnorakie rolę i miał takie szczęście, ale spowodowane ciężką pracą i wychodzeniem z małych produkcji, że grał w wielogatunkowych filmach. Od komedii romantycznych, po dramaty, filmy sensacyjne, sci-fi. Od grania niedobrych chłopców, po nieuleczalnych, poukładanych romantyków. Obecnie obejrzałam tylko „Incepcje” gdzie odgrywał drugoplanową rolę, ale to w niej zwrócił moją uwagę. Następnie przypadkowo natrafiłam na film „Świadek bez pamięci”, gdzie mnie zaintrygował i wzbudził zainteresowanie, następnie „50/50” i „500 dni miłości”.