Mariusz Max Kolonko o WTC

Napiszę teraz trochę o sztuce tworzenia reportażu. O sztuce kręcenia krótkiego filmu o ubiegłych faktach, który potrafi tak zaciekawić i tak bardzo wpłynąć na emocje a przy tym jest tak konkretny, że człowiek zaczyna się utożsamiać i przeżywać to co przedstawia mu autor. Teraz będę chwalić Maxa Kolonko. Nie będę chwalić jego kanału na youtubie. Cieszę się z tego że taki powstał, oglądam, czasem się zgadzam czasem odnoszę wrażenie, że widzę lekką manipulację faktami by dojść do pewnych wniosków i nastawić widza tak by zgadzał się z opinia autora. Ale w tym filmiku o tragedii 11 września było to co chciałam zobaczyć. Zobaczyłam zapomniane już przeze mnie fakty dotyczące tej sytuacji. Został pokazany przebieg uprowadzenia, rozmów ofiar, pokazane emocje i tragedia całej tej sytuacji. Nie pokazał tego tylko liczbami tysięcy ofiar, ale wskazał poszczególnymi przypadkami tragedię całości jako jednostki. Jak upiorna była to chwila i że trzeba o niej pamiętać.