MasterChef

Skończyłam na stwierdzeniu, że w polskiej edycji programu w jury się nie popisało. Inaczej nie tylko ono się nie popisało, ale ci co uznali skład za dobry czyli dali dupy.

Nie mam nic przeciwko Magdzie Gessler, czy chociażby innej gwieździe programów o tematyce kuchennej które mają respekt wśród publiczności i byliby dobrymi liderami ze względu na obycie i charyzmę. Tutaj najlepiej nadawała się Pani Magda Gessler.

Lecz co do pozostałej dwójki jestem zawiedziona. Zacznijmy od mężczyzny, który z Francji przyjechał do polski by otworzyć swój biznes restauracyjny w Warszawie, opierający się na jego rodowitej kuchni. No tak wszystko fajnie, gdyby nie fakt, że zapewne obrał sobie Polskę, co i tak jest dziwnym wyborem, no tłumaczyły by go tylko korzenie lub partnerka.

Bo w Polsce bardzo ciężko utrzymać jakikolwiek biznes tym bardziej restauracyjny, a co dopiero z kuchnią francuską, która w naszym kraju nie jest chętnie trawiona jako zbyt mało treściwa.

Oczywiście otworzył tutaj biznes a nie u siebie, bo u siebie nie miał by szans na przeżycie takie moje trollowe insynuacje na temat mężczyzny, który chce zasiadać w jury, nie wypowiadając żadnego zdania poprawnie po polsku.

A obok niego kolejna celebrytka, z DDTVN, której osiągnięciem jest występowanie w porannej telewizji 10 minut na antenie, zrozumcie nie czuję się lepszą od nich, lecz we wszystkich krajach MasterChef miał jurorów którzy mają na koncie gwiazdki Michelin i wiele innych osiągnięć, którymi ta słodka dziewczyna czy restaurator nie mogą się poszczycić.

Obejrzałam odcinek i jak się spodziewałam, ludzie wybierani dla show, coś jak X Factor czy Mam Talent brwooo!