Minister w dniu 9 maja 2017

No i nastał wspomniany dzień 9 maja 2017 roku. Rano Minister wstał o godzinie 7.00, zaczął się zbierać do spotkania z kontrahentem. Musiał wyjść z domu około 8.45 aby zdążyć na spotkanie. Była godzina 8.00 a pani Ministrowa, wiedząc o ważnym i pilnym spotkaniu „poprosiła” aby Minister odprowadził dziecko do przedszkola. „Ale jak to? Przecież ja nie mam teraz czasu, wiesz, że mam spotkanie” – powiedział Minister. „Wiem, na ciebie nigdy nie można liczyć” odpowiedziała pani Ministrowa. No i oczywiście obrażona odprowadziła młodego do przedszkola.

Minister udał się na spotkanie z kontrahentem, było bardzo owocne. Po spotkaniu wrócił około 11.00 do Ministerstwa. Przyszedł czas na pracę. Jako, że zbliża się koniec miesiąca to Minister musiał rozliczyć faktury. Wyrobił się z tym do godziny 13.00. Następnie podjechał do Miejskiej Strefy Parkowania aby wykupić kończący się abonament postojowy. Teraz jest godzina 15.00 i minister odrywa się od pracy i zbiera się odebrać dziecko z przedszkola. A pani Ministrowa siedzi właśnie sobie z koleżanką i oglądają sobie zabawne filmiki na telefonie.

Całe plany aby minister podjechał z fakturami do swojego księgowego a następnie odwiedził jeszcze jednego współpracownika wzięły w łeb. Księgowego odwiedzi w środę rezygnując z ważnego treningu przed sobotnimi zawodami. Kontrahenta odwiedzi w bliżej nieokreślonym czasie. Pewnie za kolejne parę miesięcy gdy będzie miał taką możliwość, o ile pani Ministrowa nie wymyśli wtedy czegoś.