Na zawsze Laurence

Powiem tak, nie byłam w stanie w całości obejrzeć tego filmu. Faktycznie nie dziwię się opinią dużej ilości osób, chodzi mi tutaj o wypowiedzi na forach, że film faktycznie zaczyna nużyć. Jest to związane jak stwierdzają z zbyt duża liczbą niepotrzebnych ujęć. Pięknych oczywiście bo Xavier Dolan reprezentuje piękne obrazowo kino, ma w nich dużo artystycznych rozwiązań scenowych, które stosuje się w niewielu produkcjach kinowych. U niego one się pojawiają bardzo często. Jak i można stwierdzić do jakich utworów, nawet zespołów ma Xavier sentyment. Można chyba to stwierdzić skoro w kolejnym filmie w ścieżce dźwiękowej znajdują się utwory wokalistki zespołu The Knife, z albumu Fever Rey. Jaką historię przedstawia film, tego streszczać raczej nie będę, ale jest trudny do przegryzienia. Jak można stwierdzić nie oglądając filmu jego misją będzie przybliżenie tematu, obycie, pokazanie go w ten sposób by widz mógł spojrzeć na niego, chcieć się nad nim pochylić i może zempatować co w rezultacie da większą tolerancje i więcej zrozumienia do problemu zmiany płci.