Pani Ministrowa myśli, że jest pępkiem świata

Minister zauważył pewną zależność. Dziś doskonale sobie to uświadomił – pani Ministrowa awanturuje się, bo myśli, że jest pępkiem świata. Jak do tego doszedł?

Dziś Minister jak codziennie jeździł konno. Wpadł do stajni około 12.00, ściągnął konie z padoku, wyczyścił, zapalił papierosa i osiodłał. Wsiadł na konia i wjechał sobie na maneż. Plan pracy na dziś – praca nad podstawami. Najpierw przejścia stój-stęp-stój, później stęp-kłus-stęp i stój-stęp-kłus-stęp-stój. Przejścia typu stój-kłus-stój czyli z pominięciem stępa Minister darował sobie. Czasami po stój włączał także cofanie, aby urozmaicić pracę. Po tych ćwiczeniach Minister powyginał konia na serpentynach i popracował nad wyprostowaniem. Przyszedł czas na ustępowanie od łydki.

Przy ustępowaniu, niewielkim bo z drugiego śladu do ściany – czyli podstawy podstaw – koń strasznie się buntował, nie ustępował prosto tylko wygięty na zewnątrz. Nie opierał się na wędzidle tylko walczył z ręką. Może to było spowodowane tym, że Minister wypiął skośnik z ogłowia. Może było to spowodowane złym dniem konia. Był duży upał, jest też nowa stajnia. W każdym bądź razie praca była ciężka i długotrwała. Po kilkunastu minutach koń przypomniał sobie o co chodzi. Pracy na dziś wystarczyło, trzeba było sobie jednak parę kółeczek w galopie zrobić, żeby koń sobie pobiegał. Minister planował galopy na kole, żeby też pilnować sobie wygięcia i zewnętrznej wodzy z którą koń ma ostatnio kłopot. Jednak w miejscu przy ścianie gdzie robiono ustępowania koń strasznie „dryfował”, mimo starania utrzymania koła koń szedł tam bokiem. Oczywiście było to spowodowane tym, że w tym miejscu przez ostatnie 15 minut w kółko się ustępowało i koń chętny do pracy skojarzył to miejsce z ustępowaniem, jednak Ministra bardzo to frustrowało. Postanowił więc zejść z konia i zrobić mu lonże w galopie. Koń oczywiście na lonży odstawiał cyrki, brykał, potykał się, lonża po prostu była fatalna. Ale po galopach zakończył Minister trening. Zszedł z konia i wyszedł z ujeżdżalni. Pani Ministrowa skończyła wcześniej i przypięła się ze swoim koniem tam gdzie zawsze przypinał się Minister. Nie było to problemem dla Ministra, gdyż właśnie myślał o treningu, o błędach i swoim wkurzeniu na to co nie wyszło. Ale oczywiście Ministrowa naskoczyła na niego.

I tutaj też Minister doszedł do wniosku, że ministrowa myśli, że jest pępkiem świata. Dlaczego? A no dlatego, że jeśli minister jest zły bo mu nie wyszedł trening to Ministrowa myśli, że jest zły na nią. Jeśli Minister jest zły bo mu nie wyszło coś w pracy, to Ministrowa myśli, że jest zły na nią. Jeśli Ministra wkurzy klient, to Ministrowa myśli, że jest wkurzony na nią. Jeśli Ministra boli głowa, Ministrowa myśli, że to przez nią ma zły humor. Wszystko co się dzieje musi być przez Ministrową. Nie dopuszcza do wiadomości, że na świecie jest wiele innych rzeczy, które wkurzą Ministra. To, że w danej chwili nie uśmiecha się, to że w danej chwili jest smutny, to że w danej chwili nie ma ochoty na nic, nie oznacza to, że to wina Ministrowej. Po prostu życie. Jednak Ministrowa myśli, że jest alfą i omegą, że tylko ona się liczy i każdy uśmiech czy brak uśmiechu jest spowodowany przez nią.