Problem z toaletą na budowie

Nie ma nic gorszego na placu budowy niż brak… małej, niepozornej, plastikowej skrzyneczki. Niebiesko-białej, o charakterystycznym kształcie i rozpoznawalnych kolorach. Mowa oczywiście o Toi Toi. Przenośna toaleta jest nieodłącznym elementem każdej budowy. Nawet tej najmniejszej.

Nazywam się Łukasz Bigaj, buduje nieduży dom tuż pod Oświęcimiem. Pamiętam początki całej tej „zabawy”: długie, bardzo długie rozmyślania z moją (wtedy) narzeczoną na temat wyglądu domu, rozmieszczenia pokoi oraz ich funkcji. Kilka większych i mnóstwo małych sprzeczek na temat rozplanowania pomieszczeń, gdzie ma być ubikacja, gdzie kuchnia, gdzie salon….

Później, gdy już zaplanowaliśmy już wygląd domu przyszła pora na rozmowy z projektantem. Trafiliśmy na bardzo dobrego fachowca, którego bardzo serdecznie każdemu polecamy – jest to pan Jerzy Matysik. Wprowadził kilka poprawek do naszych planów, wskazał jego błędy i zaproponował usprawnienia. Proces przenoszenia naszego domku marzeń na papier był błyskawiczny!

Gorzej niestety było z urzędami….

Bo trwącej kilka miesięcy „przeprawie” w różnych urzędach (Starostwo, Wydział Geodezji i Kartografii, urząd od pozwoleń wodno-prawnych itp.) w końcu udało nam się uzyskać pozowolenie na budowę! Byliśmy zachwyceni. Mieliśmy załatwioną firmę budowlaną, towar na budowę, firmy od wykonania przyłącz wodnych i kanalizacyjnych, firmę od prądu… ale ani ja, ani moja (wtedy już) żona nie pomyśleliśmy o – no właśnie – o ToiToi.

W dniu rozpoczęcia prac budowlanych, właściciel firmy, która miała stawiać dom kategorycznie stwierdził, że robota nie będzie posuwać się dalej, jeśli nie wynajmę ToiToja. Stwierdził, że jego ludzie „muszą gdzieś”, koniec i kropka! Zupełnie mu się nie dziwię – to przecież naturalna potrzeba człowieka. Problem w tym, że wynajem dużych tzw modułów toaletowych w Okolicach Oświęcimia, Libiąża, Chrzanowa czy Zatora jest koszmarem. Nigdzie ich po prostu nie ma! Można oczywiście wynająć mobilną toaletę, ale już zza Krakowa czy Katowic, ale to się wiąże z dużymi kosztami transportu (tam i z powrotem). Budowa toalety polowej z desek też odpadała, ponieważ kategorycznie zabraniała tego jakaś głupia ustawa z 2016 roku. Na szczęście okazało się że istnieje coś takiego jak wynajem ToiToi – pojedynczej kabiny toaletowej! Po wpisaniu do przeglądari „toitoi wynajem” wynik znalazłem od razu. Jeszcze tego samego dnia udało się ją zamówić, a firmą dostarczyła ją na plac.

Cała historia wydaje się trywialna, niestety tak nie jest. Pan Marek, właściciel firmy stawiającej mój dom, stwierdził, że bardzo często spotyka się z taką sytuacją. Ludzie budując domy myślą o niemal wszystkim, co jest potrzebne… ale prawie nigdy o toaletach przenośnych. Stwierdził, że jej postawienie nie dość, że jest konieczne dla pracowników, to jest również wymagane przez prawo, tak samo jak np. posiadanie żółtej tablicy na budowie. Często również klienci zbywają temat stwierdzeniem „to sobie coś zbijcie z desek”, choć wiadomo jak straszliwie niegościnna może być taki drewniany wychodek już po pierwszych kilku wizytach 😉 ToiToi do wynajęcia posiada specjalne rozwiązania, które niwelują przykre zapachy, jest przestronniejszy itp.

Jest jeszcze jedna, bardzo ważna sprawa: po zakończeniu prac budowlanych nie trzeba zajmować się na własną rękę utylizacją odpadów naturalnych, lub co niedopuszczalne wylewać ich gdzieś do rowu… ToiToi z zawartością odbiera firma, od której się go wynajmuje! Czego chcieć więcej? 🙂