Van Gogh

Historia wokół sławnego ucha, nie ma końca. Przeinaczana jest w coraz różniejszych kontekstach, jak i prawdziwość zdarzenia jest dość nie jasna. Każdy się orientuje, że ucho znanego postimpresjonisty zostało odcięte, a dokładnie małżowina uszna.

I wszyscy uważają, że to sprawka samego autora, która wynikła z jego permanentnej depresji. A jednak druga strona twierdzi, że to zasługa jego bliskiego przyjaciela Paula Gauguina, który to w afekcie okaleczył go za pomocą szpady, którą umiejętnie władał. Vincent by kryć przyjaciela, wymyślił całą historię z uchem, a jego cząstkę dał prostytutce.